Minister zdrowia Zbigniew Religa chce wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Szef resortu zdrowia podkreśla, że chce wyruszyć na wojnę z handlem alkoholem nocą. Zakaz ma dotyczyć sprzedaży wódek, win i piwa w sklepach oraz na stacjach benzynowych w godzinach nocnych - donosi "Fakt".
Zbigniew Religa podkreślił, że jego resort będzie popierał wszystkie utrudnienia dotyczące sprzedaży alkoholu. Obecnie Polacy mają dostęp do alkoholu przez całą dobę. Jeżeli zakaz wszedłby w życie, alkoholu nie będzie można kupić w nocnych sklepach monopolowych i na stacjach benzynowych. Minister dodał również, że jest zwolennikiem nocnej prohibicji.
Pomysł ministerstwa zdrowia może zyskać aprobatę Unii Europejskiej. Komisja Europejska popiera bowiem wszelkie inicjatywy związane z zakazem sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. KE ma także inne propozycje - chce namawiać do podnoszenia cen alkoholu, zakazać jego reklamy oraz umieszczać na każdej butelce ostrzeżenia takie jak na papierosach.

Znalezione na gery.pl

Pewnie plota którą Fuck't puścił bo nigdzie indziej tego nie słyszałem, ale nie ważne.
No przepraszam bardzo, ale jak wracam z miasta (czyt. imprezy) i po drodze jest Statoil to wypadałoby zajść po hot-doga i piwko przy okazji. Jak im się uda to nic tylko bułką pozostanie się zapchać.
Gorszym przypadkiem jest impreza na której czegoś zabraknie, co wtedy?

Pewien Serb musiał poddać się operacji chirurgicznej po tym, jak odbył stosunek seksualny z jeżem. Zbliżenie z kolczastym zwierzęciem poradził mężczyźnie uzdrowiciel.
35-letni Zoran Nikolovic szukał rozwiązania swoich problemów z wytryskiem. Uzdrowiciel poradził mieszkańcowi Belgradu odbycie stosunku z jeżem, co miało pomóc na jego wstydliwy kłopot.
Mężczyzna skończył jednak na sali operacyjnej. Igły jeża wbiły się w jego penisa.
Rzecznik szpitala twierdzi, że jeż wyszedł z tego incydentu bez szwanku. W dużo gorszym stanie był mężczyzna, ale lekarzom udało się naprawić uszkodzenia na jego przyrodzeniu.

Źródło: gery.pl

Ludzka głupota chyba nie zna granic. Szkoda mi tylko trochę tego jeża, co on sobie biedak musiał pomyśleć.


Pewnemu 66-letniemu Niemcowi skradziono rower – nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak tego typu „zaginięcia” zdarzają się niemal na każdym kroku, ten rower jednak miał swoją historię. I to nie byle jaką – właściciel kupił go w 1962 roku i od tego czasu jeździł na nim po świecie. W sumie uzbierało się tego 540 tysięcy kilometrów przebytych dróg.
Rower-senior służył 44 lata, ramy oklejone były dziesiątkami nalepek ze wszystkich stron świata, był na bieżąco remontowany, czyszczony – jednym słowem dopieszczany, jak tylko się da. Do katastrofy doszło w Wielkiej Brytanii na jednym z biwaków. 66-latek – jak to ma od dziesiątków lat w zwyczaju – poszedł spać do namiotu. W nocy ktoś zwędził zasłużony pojazd.
Niemiec gotów jest zrobić wszystko, aby odzyskać swój jednoślad, który podobno miał swoją mechaniczną duszę – jak na razie starania podróżnika nie przyniosły pożądanych efektów. Redakcja lokalnej angielskiej gazety "Portsmouth News" postanowiła wynagrodzić starszemu panu stratę i ufundowała mu nowy rower z biura rzeczy znalezionych. To jednak nie ten sam – na poprzednim 66-latek okrążył czterokrotnie kulę ziemską (540 tys. km), w 1999 roku został też wpisany do Księgi Rekordów Guinessa jako najczęściej podróżujący człowiek.

Źródło: gery.pl


Tyle czasu na jednym rowerzyku - fajnie, też tak chcę. Ale w porównaniu z tym gościem to jeszcze trochę mi zostało żeby objechać chociaż raz Ziemię. A jak coś się stanie z moim sprzętem to zwrócę się o wsparcie do TO albo spróbuje swoich szans za rok w losowaniu podczas rajdu OKO.
A może byśmy tak spróbowali, jakiś "mały" rajdzik albo coś...
Mężczyzna, który trzymał od lat ciała swoich rodziców w domowej roboty komorach kriogenicznych, został zmuszony do poddania ich kremacji po tym, jak odtajali z powodu przepalenia bezpiecznika.
52-letni Francuz Remy Martinot przechowywał ciała rodziców w piwnicy w domowej roboty komorach kriogenicznych. Mężczyzna wierzył, że pewnego dnia będzie można ich ożywić.
Koszty przetrzymywania rodziców w komorach kriogenicznych opłacał pobierając od odwiedzających opłaty za oglądanie komór.
Remy mieszka w Loire Valley. Twierdzi, że rozmarznięcie rodziców było dla niego bardzo stresujące. Tym bardziej, że stało się to po prostu z powodu usterki technicznej.

Źródło: gery.pll


Jak koleś sobie na chacie zdołał zrobić lodówki na zwłoki to może i ja bym spróbował... w sumie po co robić i tak w zamrażalniku pingwin mieszka :p
Dobra wiadomość dla wszystkich uczniów i nauczycieli - rok szkolny zostanie skrócony o jeden lub nawet dwa tygodnie.

Marcinkiewicz argumentuje, że rok szkolny trwający do 30 czerwca, tak jak zaplanowało to Ministerstwo Edukacji w kadencji poprzedniego rządu, jest zbyt długi.

- Uczniowie i nauczyciele wiedzą, że czerwiec jest złym czasem na naukę. Dlatego - moim zdaniem - należy skrócić rok szkolny, aby nie przetrzymywać bezproduktywnie uczniów i nauczycieli w szkole - uważa Marcinkiewicz.

Jego zdaniem, potrzebny jest też nowy standard obliczania długości roku szkolnego. - Chcę zaproponować wprowadzenie nowej zasady ustalania długości roku szkolnego. Chcę, żeby była ustalona liczba dni nauki w szkole w ciągu roku. Byłoby to około 180 dni - wyjaśnił premier.

Źródło: interia.pl

Zaczynam lubić tego gościa ;) Tylko ciekawe co na to pozostała wspaniała część rządu.


Upload:
Ministerstwo edukacji zdecydowało, że rok szkolny skończy się w tym roku 23 czerwca. W kolejnych latach ma się on kończyć w pierwszy piątek po 18 czerwca. więcej

Czyli najkrócej rok szkolny będzie trwał dopiero w 2010, a za mojej szkolnej kadencji tylko o tydzień krótszy, może moji potomkowie się doczekają jak kolejny rząd tego nie zmieni :p

Bob Sinclar - Love generation

Jak wynika z najnowszego sondażu CBOS, 80 procent Polaków uważa, że czas płynie im szybko. Prawie 40 procent jest zdania, że bardzo szybko. Czas upływa zdecydowanie szybciej kobietom oraz osobom, które mają wyższe wykształcenie.
W odczuciu kobiet czas płynie zdecydowanie szybciej niż w odczuciu mężczyzn. Szybkie tempo upływu czasu zauważa aż 44 procent Polek, podczas, gdy mężczyzn, którzy uważają podobnie jest tylko 29 procent.
Ankietowanym, którzy biorą aktywny udział w życiu religijnym upływ czas wydaje się „przyspieszać”. Respondenci, którzy uczestniczą w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu upływ czasu określili jako bardzo szybki (51 procent).

Źródło: Gery.pl

A ja należę do tych facetów co im czas upływa nie za szybko, nie za wolno tylko w sam raz. Wszędzie zdążę, zawsze jestem na czas i rzadko się śpieszę. A co do praktyk religijnych to nie bardzo, jakoś mnie nie ciągnie, więc i czas normalnie płynie :p
A co do pań to się zgodzę, większość narzeka, że nie ma na nic czasu.

Wracając do tematu, miniony rok upłynął jak każdy inny, co roku coś się dzieje. Ten akurat przyniósł wiele zmian, jednak nie wszystkie były mi na rękę. Dość sporo się wydarzyło szczególnie w okresie letnim i na jesieni, a w czasie zimy jakoś tak nudnawo trochę.
Biorąc pod uwagę powtarzający się coroczny schemat, rok 2006 będzie prawdopodobnie gorszy od 2005 – chciałbym się mylić, będzie coraz większy zapierdol, jedyne co mnie pociesza, to inna prawidłowość, każde kolejne wakacje są lepsze od poprzednich :D
Pożyjemy i zobaczymy jak to będzie.

To szczęśliwego Nowego Roku, Paniom wystarczająco dużo czasu i wolniejszego jego ubywania, Panom natomiast ”szybszego”, oraz wszystkiego tego co chcecie.



Special P.S.: Zmień podejście do tego wszystkiego, uśmiechnij się i tak się nie…

Niemiecka policja zatrzymała 26-letniego Svena Mietke za jeżdżenie elektrycznym wózkiem inwalidzkim pod wpływem alkoholu. Okazało się, że stężenie alkoholu w organizmie niepełnosprawnego Niemca kilkakrotnie przekraczało dopuszczalne dla kierowców normy.
26-latek został zatrzymany, kiedy wracał ze stacji benzynowej, gdzie kupił piwo.
Ustalono, że na 100 mililitrów krwi Svena przypadało 228 miligramów alkoholu. Dopuszczalna w Niemczech norma to 50 miligramów.
Na Svena nałożono zakaz prowadzenia wózka inwalidzkiego przez trzy miesiące.
W sądzie Mietke przyznał później, że dziennie wypija od 10 do 12 butelek piwa.

Żródło Gery.pl


Niedługo niemcy taczkami będą smigać <lol>

Wstałem rano z myślą, że czeka na mnnie pyszna tarta cytrynowa (ciasto cytrynowe), a tu małe zdziwko, tarta czeka tylko ten smak jakiś taki trochę dziwny, połączenie kwaśnego z goszkim. Tak ogólnie to się czegos lepszego spodziewałem. Ale ogólnie da się zjeść ;) Może chce ktoś mi pomóc?