04 października 2006
Minister zdrowia Zbigniew Religa chce wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Szef resortu zdrowia podkreśla, że chce wyruszyć na wojnę z handlem alkoholem nocą. Zakaz ma dotyczyć sprzedaży wódek, win i piwa w sklepach oraz na stacjach benzynowych w godzinach nocnych - donosi "Fakt".
Zbigniew Religa podkreślił, że jego resort będzie popierał wszystkie utrudnienia dotyczące sprzedaży alkoholu. Obecnie Polacy mają dostęp do alkoholu przez całą dobę. Jeżeli zakaz wszedłby w życie, alkoholu nie będzie można kupić w nocnych sklepach monopolowych i na stacjach benzynowych. Minister dodał również, że jest zwolennikiem nocnej prohibicji.
Pomysł ministerstwa zdrowia może zyskać aprobatę Unii Europejskiej. Komisja Europejska popiera bowiem wszelkie inicjatywy związane z zakazem sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. KE ma także inne propozycje - chce namawiać do podnoszenia cen alkoholu, zakazać jego reklamy oraz umieszczać na każdej butelce ostrzeżenia takie jak na papierosach.
Znalezione na gery.pl
Pewnie plota którą Fuck't puścił bo nigdzie indziej tego nie słyszałem, ale nie ważne.
No przepraszam bardzo, ale jak wracam z miasta (czyt. imprezy) i po drodze jest Statoil to wypadałoby zajść po hot-doga i piwko przy okazji. Jak im się uda to nic tylko bułką pozostanie się zapchać.
Gorszym przypadkiem jest impreza na której czegoś zabraknie, co wtedy?
Tylko ciekawe co na to pozostała wspaniała część rządu.
